plen facebook

Ułaskawienie osoby skazanej – głos na TAK

Opublikowany dnia 30 Lis. 2015

Bartosz Sawicki Adwokat Gdańsk

Prawo łaski jest instytucją sięgającą zamierzchłych czasów. Co do zasady stosował ją król, który w stosunku do osób skarżących się na działania organów sądowych, reagował, stosownie interweniując, nieraz także poprzez abolicję – czyli uwolnienie poddanego od ścigania czy przesłuchiwania (któremu czasem towarzyszyły tortury) jeszcze przed zakończeniem procesu.

Ucząc się procedury karnej z podręcznika Stanisława Waltosia i Piotra Hoffmańskiego zapamiętałem rozważania o dopuszczalności uniewinnienia osoby skazanej nieprawomocnym wyrokiem, stąd decyzja Prezydenta Andrzeja Dudy w stosunku do ministra Mariusza Kamińskiego nie była dla mnie niczym zaskakującym, choć brałem pod uwagę też zastrzeżenia, iż takie ułaskawienie budzić może wątpliwości moralne z uwagi na zamknięcie oskarżonemu drogi do uzyskania uniewinnienia przez sąd.

Artykuł 139 Konstytucji RP stanowi, iż prawo łaski stosuje Prezydent RP. Przepis Konstytucji w żaden sposób nie definiuje pojęcia „łaski”, choć zgodnie z intuicją i językiem potocznym rozumiemy przez to „przysługę”, czy „dobry czyn”, niezależny od zasług osoby na rzecz której jest czyniony [tak za słownikiem języka polskiego]. Za potocznym pojęciem łaski nie kryje się jedynie „darowanie kary”, jak to niektórzy sugerują. Sama konstytucja zatem powoduje, że prawo łaski które przysługuje Prezydentowi, może być stosowane wówczas, gdy w ocenie Prezydenta jest ono jakimś dobrem wyrządzanym osobie, której dotyczy sprawa karna – nie ma tu jakiegokolwiek rozgraniczenia. Prawo łaski zatem może polegać, na zdjęciu kary z osoby skazanej prawomocnym wyrokiem, ale i na zmianie tej kary – na dogodniejszą dla skazanego. Ułaskawić można także osobę, na którą nie nałożono żadnej kary (na przykład w stosunku do której zastosowano warunkowe umorzenie). Może też polegać na zdjęciu z oskarżonego niedogodności jaką niewątpliwie jest samo trwanie procesu (a ktokolwiek miał do czynienia z procesem karnym wie, że samo jego trwanie jest wielce uciążliwe). Mało tego – w przepisie tym nie ma w ogóle mowy nie tylko o skazaniu, ale nawet o „wyroku sądu”  – w mojej ocenie – oznacza to, że prawo łaski może polegać na przykład na uchyleniu postanowienia o zastosowaniu środka zapobiegawczego.

Z pewnością zdanie drugie art. 139 Konstytucji RP, które mówi o niemożliwości stosowania prawa łaski w stosunku do osób skazanych przez Trybunał Stanu, nie może stanowić podstaw do ograniczenia prawa łaski opisanego w zdaniu pierwszym. Fakt, że zdanie drugie mówi o skazaniu, nie powoduje stwierdzenia, iż prawo łaski może być stosowane tylko do osób skazanych. Jest to kardynalny błąd logiczny – tak zwany błąd wnioskowania z wyjątku na regułę.

Przyjmując nawet (sprzecznie z konstytucją), że prawo łaski można stosować tylko w stosunku do osób skazanych, to – zgodnie z wykładnią językową i zasadą lege non distinguente (nie  można czegoś rozróżniać, jeśli prawo samo tego nie rozróżnia), należy przez to rozumieć zarówno osobę skazaną wyrokiem prawomocnym, jak i nieprawomocnym. Z pewnością niezasadnym będzie wskazywanie na definicję skazanego z Kodeksu Karnego Wykonawczego – taka ustawa nie może zawężać brzmienia samej Konstytucji!  Także wskazywanie na umiejscowienie procedury ułaskawienia w rozdziale Kodeksu Postępowania Karnego o tytułem „Postępowanie po uprawomocnieniu się orzeczenia”, nie przemawia za stwierdzeniem, że ułaskawienie może dotyczyć jedynie osoby skazanej prawomocnie. Jak wyżej wskazano – ustawa nie może zawężać zapisów Konstytucji, a ponadto, wykładnia językowa wyprzedza zastosowaną w takiej sytuacji wykładnię systemową. Wreszcie zaznaczyć też należy na brzmienie innych ustaw – zwłaszcza najważniejszych dla działania państwa ustaw ustrojowych, na przykład kodeksu wyborczego, które odnosząc się do niemożliwości pełnienia funkcji przez osoby skazane, wprost doprecyzowują, że dotyczy to osób skazanych wyrokiem prawomocnym.

Za niezasadne należy uznać wątpliwości wskazujące na „naruszenie zasady trójpodziału władzy”. Po pierwsze – polska Konstytucja nie przewiduje takiego ścisłego „trójpodziału” – organy władzy wykonawczej (rząd) mają bowiem inicjatywę ustawodawczą, przygotowują projekty ustaw, które poddają pod głosowanie sejmu, który ten rząd wyłonił. W procesie tworzenia prawa biorą udział także środowiska prawnicze, w tym sędziowie. W tym kontekście wskazywanie, że Prezydent nie może stosować w jakiś sposób prawa łaski jest naruszeniem zasady trójpodziału władzy, brzmi o tyle kuriozalnie, iż takim naruszeniem jest ustanowienie prawa łaski jako takiego w ogóle. Ponadto – nawet jeśli taka zasada została naruszona, to naruszenie to wynika z samej treści Konstytucji, a nie „widzimisię” Prezydenta, tę Konstytucję stosującego.

Jakkolwiek można negatywnie oceniać brzmienie Konstytucji RP, stosowanie jej przepisów przez Prezydenta RP i korzystanie z prerogatyw z ustawy zasadniczej wynikającej, nie można w żadnym razie oceniać negatywnie.

 

Adw. Bartosz Sawicki